Filament prawie dobry

Miałem w ostatnich dniach wątpliwą przyjemność korzystać z nowo nabytego filamentu firmy Velleman, w wersji dla drukarki K8200. Ale wszystko po kolei…

Inspiracja

Mówiąc krótko, drukarki firmy Velleman nie zaskakują swoją budową. Model K8200 od razu przywodzi na myśl Prusę i3 i nie jest to błędne myślenie. Modele K8400 i Nano, są również autorskimi projektami zainspirowanymi mocnymi produktami. Przyznam szczerze, że K8400 jest tak zbliżona do holenderskiej konstrukcji, że kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem, to byłem przekonany, że jest to UM w akrylu po prostu. Nie zraziło mnie to, bo konstrukcja i poczynione zmiany są ciekawe i warte uwagi. Myślałem nawet o zakupie wersji KIT.

Filament

Używam na co dzień Ultimakera Original, zatem filament produkowany do drukarki K8200 pasuje do mojej drukarki (w K8400 jest 1,75mm). Rozochocony pozycją belgijskiej marki Velleman, postanowiłem kupić filament. Wybrałem kolor czerwony, najłatwiejszy w druku…
Filament wyprodukowano w PRC, czyli tak zwane odwracanie uwagi, ponieważ PRC to sktót od: People’s Republic of China.

velleman_2

Druk

Na początku spodobał mi się kolor i byłem nim zachwycony. Szczególnie jak widziałem go na szpuli. Po wydruku, okazało się, że kolor nie jest już taki piękny, choć mi nadal się podobał. Wydruk wyszedł jaki wyszedł.

Zapomniałem zmierzyć średnicę. Producent wpisał na opakowaniu, że jest to filament 3mm. Ta wielkość w moim mniemaniu jest umowna – w praktyce chodzi o filament 2,85mm. Nie tym razem.

Przeważnie drut ma średnicę 2,94mm. Przeważnie, ponieważ średnica na krótkim odcinku waha się między 2,92-3,02. Sporo. Takich historii nie miałem nawet na początku swojej przygody z drukiem 3d (początek 2012 roku), kiedy to plastik można było kupić w kraju, praktycznie tylko u jednego producenta.

Do przeżycia. Przy średnicy 2,95mm – 0,04mm to tylko 1,4% (przy 1,75 to tylko 2,3%). Nie ma zgrubień, które nie wejdą do bowdena, zatem nie ma problemu.

Kolejny druk puściłem z ustawieniem filamentu na 2,94mm i wydruk wyszedł ładny. Nie jest to Spectrum, ani ColorFabb, ale nie widać większych problemów na gołe oko.

Problem

Pierwszy problem pojawił się przed kolejnym wydrukiem. Spojrzałem na rolkę, a filament sobie dyndał. W bowdenie był, mimo tego dyndał. Złamał się. Ni z gruszki, ni z pietruszki złamał się. Nie udało mi się wyciągnąć odłamanej części z bowdena, więc puściłem jeden z wydruków jakie robię dla dzieciaków. Tam retrakcja może być pominięta. Po przepchnięciu pęknięcia, puściłem drobny wydruk na zamówienie i w trakcie druku (ufff, że na samym początku) usłyszałem „trach”, który to nie był odgłosem obracającej się szpuli (czasem szpula wydaje dziwne dźwięki jak się obraca). Filament pękł. Przerwałem wydruk, wyciągnąłem co się dało i postanowiłem odłamać końcówkę… „trach”! Plastik złamał się jakby to był woodfill. PLA zwykle jest nieco gumowe, przez co trzeba je ukręcać, bądź obciąć np. kombinerkami. Po wyłamaniu kilku kawałków, doszedłem w końcu do części typowej dla PLA, bardziej gumowej.

velleman_1
filament w bowdenie jest przerwany, co uniemożliwia retrakcję

Filament odłożyłem na półkę, na której mam końcówki służące do drukowania zabawek i pierdółek.

Może źle trafiłem, może miałem pecha. Ja za filament od Vellemana, a w zasadzie za chiński, brandowany filament dziękuję. W mojej opinii tym plastikiem można sobie co najwyżej pogrzebać… między zębami (szpara 3mm, zatem przyda się ew. Madonnie, bądź Karolakowi;D). KIT, o którym myślałem, też sobie odpuszczam, bo boję się, że jakość może być równie wątpliwa.

PS. Za tą cenę mogę mieć na prawdę rewelacyjny HDPLA od Fiberlogy.







Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *